Welcome to Justice Academy!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Kryty basen

Go down 
AutorWiadomość
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Kryty basen    Wto Lip 02, 2013 4:00 pm

W skład kompleksu sportowego wchodził sporej wielkości basen, osłonięty matową szklaną kopułą. Podzielony był na cztery tory za pomocą sznurów z gąbki, unoszących się na wodzie. W powietrzu zawsze czuć zapach chloru, którym regularnie był czyszczony. Utrzymany był w raczej porządnym stanie, jedynie porzucone klapki przy wejściu do pryszniców psuły idealny widok. Nieopodal wysokiej wieży do skoków do wody leżała jedna czerwona deska, ewidentnie służąca do pomocy tonącym. Basen wyglądałby zupełnie zwyczajnie, gdyby nie kolorowa mozaika na jego dnie. Uważny obserwator mógł dostrzec, że naturalnych rozmiarów rekin, stworzony z niewielkich kafelków, poruszał się i bacznie obserwował wszystko i wszystkich.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Wto Lip 02, 2013 4:18 pm

Nikogo nie powinno dziwić, że osoba, która posiada zdolność kontrolowania wody i rozmaitych innych substancji w stanie ciekłym, szczególnie upodobała sobie basen jako miejsce odpoczynku. W wolnym czasie lubiła po prostu leżeć na zimnych kafelkach, szczególnie że na dworze temperatury sięgały zawrotnych 30 stopniu Celsjusza. Patrzyła się na wodę i ćwiczyła proste sztuczki, jak zmuszanie płynu do przyjęcia określonego kształtu, tworzenie niewielkich wirów wodnych, rozbijanie kilkunastu litrów wody na kropelki i unoszenie ich w powietrze. Nie były to może inteligentne rozrywki, ale nie znała jeszcze praktycznie nikogo prócz może dziesięciu uczniów i pracowników Justice Academy. A biblioteki jeszcze nie zlokalizowała.
Tego upalnego wrześniowego dnia siedziała po turecku nad brzegiem basenu, delektując się cudownym chłodem, jaki wydzielała taka ilość wody. To, nad czym się skupiała, musiało wyglądać przerażająco dla dowolnego obserwatora. Scyzorykiem, oczywiście nie do końca czystym, rozcięła sobie żyłę koło lewego nadgarstka i nieporuszając się, tamowała krwotok samymi myślami. Na początku nie szło jej za dobrze, po raz pierwszy testowała coś podobnego na sobie, ale po godzinie ćwiczeń była nawet w stanie zmusić swoją krew, by nie wypływała z rany w ogóle, lecz ignorowała ją i nieprzerwanie płynęła, tak jakby żyła nie była w 90% rozcięta. Dziewczyna paliła przy tym jednego papierosa za drugim, wyjmując co chwilę kolejnego z paczki i przypalając go palcem, na którego czubku na życzenie pojawiał się płomień. Nie odrywała wzroku od rany ani na sekundkę, nic nie było w stanie jej zdekoncentrować, nawet dym z połowy paczki, gryzący ją w oczy.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 03, 2013 4:34 pm

Wykończona bezlitosnym upałem, pozwoliła sobie na chwilę relaksu na basenie. Raczej sama rzadko kiedy się tam pojawiała, lubiła towarzystwo swoich znajomych, a można i powiedzieć, że trochę bała się tam iść całkowicie osamotniona. Ostatecznie jednak przebrała się w swój bordowy kostium kąpielowy i z okularami ochraniającymi oczy przed wodą, teleportowała się na basen. I trzeba przyznać, że fakt wylądowania obok dziewczyny tnącej się scyzorykiem wystraszył ją tak bardzo, że dosłownie centymetrów brakowało, aby wpadła do wody. Ukucnęła obok nieznajomej, papierosy nie przeszkadzały jej w ogóle - w końcu nie przy takich palaczach siadała - aczkolwiek po jej głowie plątały się myśli dotyczące teleportacji po jakieś bandaże, udzielenie pierwszej pomocy czy inna ratownicza akcja, która prawdopodobnie i tak nie była potrzebna. W końcu mało kto w tej szkole był człowiekiem.
- Hej... nic ci nie jest? - spytała łagodnym głosem, próbując nie robić jakiegoś wielkiego zamieszania. Jeżeli okaże się, że nic złego się nie dzieje, po prostu pójdzie popływać: tak, jak planowała. Widać jednak było, że to, co robiła dziewczyna było dla Holenderki dość ciekawymi sztuczkami, których nie przetestowałaby na sobie nawet, gdyby miała do tego predyspozycje.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 03, 2013 8:07 pm

Początkowo, skupiona na kontrolowaniu przepływu własnej krwi, nie zauważyła obecności drugiej dziewczyny. Siedziała sobie dalej spokojnie, paląc papierosa, wpatrzona w rozcięcie na ręce i krew, która w rytm bicia serca Laylii przesuwała się w żyłach. Kiedy jednak nieznajoma się do niej odezwała, podniosła głowę, przez co zdekoncentrowała się na chwilę i wąska ciemnoczerwona strużka pociekła jej w dół ramienia.
- To tylko eksperyment, można powiedzieć naukowy - odpowiedziała i zaklęła cicho, gdy spostrzegła, że krew pobrudziła jej bluzkę. - Zawsze kończy to się tak, że wyglądam jak ofiara wypadku samochodowego - wymamrotała, próbując jednocześnie odzyskać pełną kontrolę nad swoimi płynami i oczyścić ubranie.
- Jeśli chcesz, możesz usiąść. Możesz i iść pływać czy się odteleportować, to wolny kraj - odezwała się po chwili do dziewczyny. Musiała zauważyć, że ta miała na sobie jakąś iluzję, która prawdopodobnie ukrywała jej wygląd. Wieloletnie doświadczenie podpowiadało jej, że źródłem kamuflarzu jest pewnie jakaś część garderoby lub biżuteria przyszłej superbohaterki. Całe szczęście, że Layla nie musiała ukrywać swojego wyglądu, żeby wydawać się normalną. Przynajmniej nie za bardzo. Skrzydła chowała ze względów bardziej praktycznych - co niby miałaby zrobić z trzymetrowymi szerokimi skrzydłami w komunikacji miejskiej czy zwykłym pomieszczeniu? Nie wszystko było przystosowane do transportowania lub zakwaterowania półkrwistych demonów, no niestety.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 03, 2013 9:20 pm

Przez pewien czas mogła przypominać kota: patrzyła w jeden punkt, jakim była ręka dziewczyny i w sumie tylko fakt, że oddychała, zdradzał, że jest istotą żywą. Nawet, jeżeli można było to uznać za nachalne, nie mogła się powstrzymać od obserwowania tego rytmicznego ruchu krwi w ręce nieznajomej.
- I jak postępy? - spytała, w sumie nie wiedząc, jaki i czy w ogóle był jakiś oczekiwany efekt - Jeszcze możesz się zgłosić na testera proszków do prania. - zaproponowała i uśmiechnęła się lekko, zaraz po tym, jak rozmówczyni uwaliła sobie koszulkę krwią - Na razie nie jest tak źle, tylko koszulka. - "pocieszyła" ją - Lekka stłuczka. - podsumowała jeszcze w skali samochodowych wypadków.
Skinęła głową, wstała i mimo zakazów, wzięła lekki rozbieg, po czym wskoczyła do basenu "na bombę". Przepłynęła kilka metrów, po czym wylazła i poprawiając stanik, wróciła na dawne miejsce, obok rudowłosej. Nie przejęła się zbytnio faktem, że przez przypadek wyłączyła swój zegarek - Snowkiss podniosła jej samoocenę na tyle, aby przez pewien czas żadne docinki jej jakoś nie przeszkadzały.
- Marien jestem. - przedstawiła się przy okazji, siadając na chłodnych kafelkach. W gorący dzień jednak nic lepszego nie mogła sobie wymyślić. Raczej uściśnięcie ręki nie wchodziło aktualnie w grę, dlatego nawet nie próbowała. - Długo tak możesz?

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 03, 2013 9:43 pm

Prawie nie zwracała uwagi na dziewczynę, tak bardzo była zaabsorbowana własną krwią. Nie nawiązywała kontaktu wzrokowego, nic w jej postawie czy gestach nie sugerowało, że słuchała jej słów. A jednak kiedy ponownie się odezwała, Layla zareagowała szybko, nawet szybciej niż normalny człowiek.
- Jeśli nic mnie nie zdekoncentruję, potrafię sprawić, by całe moje ciało wierzyło, że nic mu się nie stało i funkcjonowało tak jak zawsze - odpowiedziała. Włożyła sobie fajkę do ust i kciukiem prawej dłoni ścisnęła lewą rękę tuż pod raną, tamując na chwilę przepływ krwi. Poczekała kilkanaście sekund i puściła. Bieg krwi szybko się wyrównał i nawet jedna kropelka nie wypłynęła już ze swojego stałego obiegu.
- Najprościej ją spalić. Miałam już nieprzyjemności ze stworzeniami, którym kropla mojej krwi wystarczyła, by mnie kontrolować. Lepiej nie ryzykować. - Mówiąc to, wolną wciąż ręką sięgnęła do torebki, leżącej po jej prawej stronie i na oślep wyciągnęła z niej jałową gazę i bandaż. Pomagając sobie zębami, szybko prowizorycznie opatrzyła sobie ranę i zabezpieczyła bandaż przed rozwijaniem się. Wciąż większość uwagi przykuwając do kontrolowania krwi, zwróciła się w stronę dziewczyny, która właśnie wypłynęła z wody.
- Laila - odpowiedziała, zaciągając ostro po hebrajsku. - Albo Layla, dla osób, które nie potrafią wypowiedzieć. - Skinęła głową dziewczynie, uznając takie powitanie za wystarczające. Na takie warunki na pewno było, przecież nie będzie piła brudershaftu na basenie z rozciętą ręką, jeszcze zupełnie straci kontrolę.
- Próbuję od jakiejś godziny, więc ciężko powiedzieć, ale raczej tak, z płynami innych nie miałam problemu. - Uśmiechnęła się, ni to do Marien, ni to do siebie, zupełnie jakby nie mówiła o czymś obrzydliwym dla każdego normalnego człowieka. Mimo wszystko Piekło hartuje człowieka. Demona. Czy coś pomiędzy.
- Iluzję zakładasz dla wtopienia się w tłum? - zapytała bez większych wyjaśnień czy choćby przeprosin za możliwie nieprzyjemne pytanie. Bezpardonowe i niezwykle wścibskie teksty były już jej specjalnością. - W Akademii raczej nie musisz, tutaj wszyscy są nienormalni, a wyczerpujesz zdolność krycia iluzji. Każda iluzja ma swoje limity, zupełnie jakby była na baterie czy akumulator i zbyt częste korzystanie może sprawić, że nie będziesz mogła się schować, gdy bardzo będziesz tego potrzebowała.
Zachciało jej się bawić w ciocię dobrą radę. Kiedy tak leniwie siedziała przy basenie, uważając, by nie urazić rany, ściągnęła bluzkę przez głowę i narzuciła sobie na ramiona kurtkę. Top odsunęła nieco od siebie i podpaliła go. Tak było bezpieczniej.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Czw Lip 04, 2013 3:34 pm

- Przydatna rzecz. - przyznała, kiwając głową - Ale zostają po tym blizny czy coś? Czy po prostu jakby nic się nigdy nie stało? - liczyła na to, że rozmówczyni nie będzie miała jej za złe tych wszystkich pytań, ale przecież to nie jej wina, że była taka ciekawa! No, może jednak trochę jej. Troszeczkę. Tak odrobinę.
Słysząc o jakiś kontrolujących istotach, na jej twarzy pojawiła się mina typu "WTF?".
- Kontrolować? Jesteś córką Obamy, że tak im na tym zależy? - skrzyżowała ręce na piersiach i odgarnęła na plecy przyklejające się do niej kosmyki mokrych włosów. Następnie próbowała powtórzyć imię dziewczyny i ni chuja jej to nie wychodziło w tym pierwszym wypadku - Chyba zaliczam się do tych, co nie wymówią tego poprawnie. - stwierdziła w końcu i ze trzy razy powtórzyła sobie cicho wersję "Layla". Od razu lepiej.
- Na innych ludziach też testujesz? - nie podejrzewała, że zaraz stanie się królikiem doświadczalnym, no ale skoro już o tym rozmawiają... - W sumie to ja to zostawiam odruchowo. Wiesz, jak wracam to nie wyłączam, bo zapominam, ale za to jak gdzieś wychodzę to nie wyjdę z rogami na wierzchu. Kiedyś zapomniałam ponownie włączyć i gdyby nie jedna koleżanka to bym poszła do centrum w takim wyglądzie. - zaśmiała się krótko, wyobrażając sobie minę mieszkańców Bedford, gdyby zobaczyli stworzenie rodem z gier komputerowych.
- Pozwolisz, że teraz ja zrobię malutki eksperyment? - zaproponowała, wskazując palcem na bandaże Laili - Tylko mogę się zachowywać trochę jak pojeb, ostrzegam. - dodała jeszcze i chwilę później zmieniła się w Silverwater.
- Na wszystkie chińskie smoki! - pisnęła, widząc opatrunki - Jestem Silverwater, pozwolisz, że się tym zajmę? - zaproponowała, z delikatnym uśmiechem wyciągając rękę do rozmówczyni.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Pią Lip 05, 2013 5:48 pm

- Przydatna, jednak ocenić ją będzie można dopiero, gdy zadziała w jakiejś kryzysowej sytuacji. Na razie jest lekko bezużyteczna – odparła, wzruszając ramionami. – Ciężko mi powiedzieć, w końcu pierwszy raz tego próbuję. Pewnie coś zostanie, najwyżej dołączy do ogromnej kolekcji blizn po bardzo dziwnych ranach.
Ciekawość dziewczyny coraz bardziej ją zastanawiała. Nakazała sobie jednak nie nastawiać się do niej wrogo, w końcu była w Akademii i szanse, że jej rozmówczyni wyciągała z niej informacje, by później wykorzystać je przeciwko Laylii lub że szpiegowała dla jej tatusia, były nikłe. Chociaż w sumie z jej szczęściem nigdy nie było nic wiadomo…
Roześmiała się, słysząc o córce Obamy. Chyba nie była aż tak do niego podobna?
- Nie, spokojnie. Należę do trochę innej ligi – odpowiedziała, nie wdając się w szczegóły. Skrajną głupotą z jej strony byłoby wyjawiać jedną z jej największych tajemnic pierwszej lepszej dziewczynie, skoro w całej Justice Academy znały ją może z dwie osoby. Całkiem prawdopodobne, że tylko jedna prócz samej Laylii.
Przeciągnęła się i ziewnęła szeroko, uprzednio wziąwszy papierosa do ręki, żeby jej nie wypadł. Była szalenie zmęczona, a nawet nie wiedziała, dlaczego. Wątpiła, by te niewinne igraszki z przecinaniem sobie żył ją tak zmęczyły, robiła w końcu większe rzeczy bez mrugnięcia powieką. Może pójdzie spać zamiast znowu iść na imprezę? Nie, to by było szalone.
- Czasami. Zwykle jednak się na to zgadzają – poinformowała ją beznamiętnym tonem. Eksperymenty na zwierzętach są zazwyczaj zakazane, nikt jednak nie wspominał o ludziach.
Przytaknęła, słysząc propozycję Marien. Tym razem nie powiedziała, że jeśli spróbuje jej coś zrobić, zabije ją wolno i boleśnie, tak jak ją Mefistofeles uczył.
- Oczywiście – odparła, widząc nowe wcielenie dziewczyny. Ta zachowywała się, jakby niczego nie pamiętała, nie znała Laylii i całej sytuacji. Demonica miała nadzieję, że nie będzie musiała wszystkiego wyjaśniać raz jeszcze. Nie ma niczego gorszego od opowiadania tej samej historii kolejny i kolejny raz.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sob Lip 06, 2013 2:04 pm

Niebieskowłosa dziewczyna uśmiechnęła się pogodnie i przyciągnęła do siebie rękę Layli, po czym zaczęła powoli odwijać bandaż w taki sposób, aby nie zaczęła się od razu wykrwawiać, kiedy zdejmie opatrunek. Następnie zaczęła delikatnie jeździć palcem wskazującym po rozcięciu, nucąc coś, co melodyjnie brzmiało jak "Biedroneczki są w kropeczki...". Jak zwykle, jej humor był niezbyt odpowiadający do sytuacji. Po około trzech minutach takiej zabawy, rana się zamknęła i został po niej jedynie średniej wielkości strup.
- Wygląda jak wygląda, ale jak nie spróbujesz tego zedrzeć, to nie powinno być blizny. - powiedziała, poprawiając włosy i wypuszczając rękę bohaterki. Odetchnęła głośno, niby taka mała rzecz, a tak męcząca. Nie potrzebowała żadnych informacji w sumie, dla niej liczyła się jedynie pomoc medyczna. Otworzyła usta, by jeszcze coś powiedzieć, ale w tym momencie wróciła do swojej pierwotnej postaci, Dragonblight. Potrząsnęła głową i spojrzała na swoje dzieło.
- Woah, udało się! - zaklaskała w dłonie i ziewnęła przeciągle, zasłaniając usta ręką. Usiadła po turecku i podparła rękoma za sobą. - Dawno tego nie robiłam, ale chyba jeszcze nie wyszłam z wprawy aż tak bardzo. - odetchnęła głęboko, wyraźnie z siebie zadowolona. - Wracając... informujesz ich, jakiego typu to będą eksperymenty, czy raczej są to wyznawcy hasła "YOLO"? - spytała tak, jak gdyby przed chwilą nie robiła żadnej medycznej akcji, a rozmowa się normalnie toczyła.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Nie Lip 07, 2013 7:56 pm

Z uśmiechem lekkiego niedowierzania w to, co właśnie się działo, poddała się zabiegom przemienionej Marien. Niemal nie poczuła, jak ta odwinęła bandaż, przytrzymujący jałową gazę. Z fascynacją obserwowała przepływającą jej żyłą bez najmniejszych zakłóceń krew. Dotyk palca dziewczyny lekko załaskotał Laylę, której podatność na łaskotki była już niemal legendarna. Ani na chwilę nie tracąc kontroli nad własną krwią, czym na pewno pomagała kobiecie, obserwowała wyraźnie twarz Marien, wypatrując jakichkolwiek oznak złej woli czy chęci skrzywdzenia Laylii. Szybkość uleczenia rany zaskoczyła ją, gdyż nie do końca była świadoma, jakiego rodzaju „czarów” miała się spodziewać.
- Dziękuję – powiedziała niepewnie, tonem prawie pytającym. Przesunęła palcami delikatnie po powstałym strupie, sprawdzając, czy nie rozpadnie się od najsubtelniejszego dotyku. Wytrzymał próbę. Zgięła rękę w łokciu kilkukrotnie, poruszała palcami. Przestała wpływać na ruch swojej krwi i wszystko wydawało się być w jak najlepszym porządku.
Nagle dziewczyna przemieniła się w powrotem w rogatą istotę. Layla uznała, że nic jej już nie zdziwi tego dnia.
- Dzięki za wyleczenie nacięcia. Raz jeszcze – wymamrotała, nie wiedząc, czy podziękowania dla poprzedniej formy Marien dotarły i do tej. W zasadzie nie nawykła jeszcze do takich elementów kultury jak podziękowania, przeprosiny, w Piekle nikt nie zawraca sobie nimi głowy, a dawno już nie przebywała dłuższy czas na powierzchni. Ciekawe doświadczenie, zaiste ciekawe, tyle nowych rzeczy, do których trzeba było się przyzwyczaić.
- Wszystko zależy od okoliczności. – Uśmiechnęła się lekko drapieżnie na wspomnienie ostatnich takich praktyk. Mimo jej starań nie udało jej się uniknąć drobnego spaczenia upodobań i gustów, dlatego drobne tortury ją kręciły, a przypominanie sobie szczegółów jej ostatnich praktyk przyprawiały ją o radosne dreszcze. Tatuś byłby dumny, nie ma co.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Wto Lip 09, 2013 3:16 pm

/Przepraszam, że tak długo, ale net mi się ostatnio rąbie co chwilę :c/

Pokiwała głową z uśmiechem.
- Silverwater i Wildrunner nie wiedzą co ja robię, ale tą pierwszą ranni przyciągają jak światło ćmy. Nie musi nikogo znać, aby pomagać. - wyjaśniła - Wildrunner w sumie ma wyjebane na cały świat, "używam" jej jak muszę z kimś walczyć, a moje moce nie wystarczają. Ona jest bardziej sprawna i... lepiej wygląda. Ale za to ja mam nad nimi przewagę, bo wiem, co robiły, co kto do nich mówił i tak dalej. - dodała, głośno wyłamując sobie palce - Poza tym, to chyba ja powinnam tobie podziękować. Dawno nikogo nie leczyłam, bo trochę się boją i dopiero na łożu śmierci mi na to pozwalają. - zaśmiała się krótko i przeczesała dłonią włosy. Od razu przypomniał jej się jeden jej kolega, który pisząc wypracowanie napisał "łonie śmierci", zamiast "łożu".
Zagwizdała z pewnego rodzaju podziwem, słysząc ostatnią wypowiedź Laili.
- No dobra... ale gdybyś planowała trenować na mnie, to chcę mieć wszystko na piśmie. Cały kontrakt! - podniosła do góry palec wskazujący i zrobiła taką minę, jakby chodziło o jakąś międzynarodową umowę. A właśnie... - Skąd jesteś? Zgaduję, że nie tutejsza.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 10, 2013 9:25 am

Słuchała wywodu Marien z niejakim zainteresowaniem. Nawet nie musiała udawać zaciekawienia słowami dziewczyny! No, przynajmniej nie w aż tak dużym stopniu co zwykle.
- Spoko - powiedziała i uśmiechnęła się, gdy wydawało się, że Marien skończyła mówić o swoich mocach. Jeśli oczekiwała, że teraz Layla podzieli się z nią wszystkimi możliwymi szczegółami dotyczącymi jej zdolności, trochę się pomyliła. Wystarczy, że wiedziała, że Laila w pewnym stopniu kontrolowała ciecze i umiała rozpalić ogień siłą woli. To i tak było za dużo jak na człowieka poznanego chwilę wcześniej.
- Nie ma sprawy. Mi raczej niewiele by zaszkodziło, jestem uparta i nie zejdę z tego świata tak łatwo. - Uśmiechnęła się, jakby powiedziała jakiś dowcip. W myślach natomiast powróciły do niej wszystkie te chwile, albo przynajmniej większość, w których musiała walczyć o swoje życie i jedynie ośli upór, by się nie poddawać i nie zakończyć męczarni łatwo i szybko, ocalił ją. Trochę tych sytuacji było.
- Jasne. - Pokiwała z przekonaniem głową. - Masz to jak w banku. - Zrobiła poważną minę, jakby była nadętym prawnikiem i zawierała arcyważną umowę. Swoją drogą nienawidziła prawników chyba jeszcze bardziej od lekarzy. Sprawa spadkowa Messaliny swego czasu ciągnęła się pięć wieków.
- Urodziłam się w Rzymie - powiedziała krótko. W Imperium Rzymskim za czasów Valerii Messaliny, powinna była dodać. Nie lubiła się jednak niepotrzebnie dzielić szczegółami swojego życia. - A ty? Imię i akcent wskazują na Europę, nie mylę się? Akcent podobny nieco do niemieckiego, ale bardziej miękki. Holenderski? - zapytała, mówiąc to, co podejrzewała od jakiejś dłuższej chwili. Swego czasu mieszkała w Holandii, ale nie podobał jej się język za bardzo, więc nawet nie próbowała się go nauczyć. Akcent jednak była w stanie rozpoznać po tak długim obcowaniu z nim. W XVII wieku Holandia była naprawdę cudowna, rozwijała się pod każdym względem dzięki pieniądzom z rozkwitającej gospodarki i mogła oczarować każdego. Teraz zaś uwodziła łakomczuchów przepysznymi ciastkami holenderskimi. Po prostu siedzieć i jeść.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Sro Lip 10, 2013 9:37 pm

Nie zawsze opowiadała urzekającą historię swoich mocy, wcale nie była fanką tej opowieści, ale wierzyła, że jak z góry opowie, co może zrobić, nie wyjdzie na totalnego zjeba jak przyjdzie co do czego. Tak więc gdy w pewnym sensie ciężar tej niezbyt tajemniczej tajemnicy z niej spadł, mogła wyluzować, bo każdy był gotowy na przynajmniej miłosny atak Silverwater.
- Wyglądasz na taką. Na czyimś miejscu nawet bym się nie warzyła spróbować. - puściła jej oczko - Jedyne, co lubię zabijać, to komary. - dodała, z szerokim uśmiechem i zaśmiała się krótko. Pod tym względem ona i jej niebieskowłosa alter-ego były bardzo podobne, choć tej drugiej nawet te krwiożercze zwierzątka jakoś bardzo nie przeszkadzały i jak nie były żarte, potrafiła żyć z nimi bez większej agresji.
Klasnęła w dłonie. - No, to jak coś, mogę spać spokojnie. - zażartowała. Następnie wysłuchała domyśleń Laili. - Cholera, dobra jesteś! - przyznała, wyraźnie zaskoczona - Tak, z Maastricht dokładniej. Zupełnie nie potrafię się nauczyć poprawnej angielszczyzny, wymowa mnie dobija. No ale może kiedyś nie będzie się tak moja "holenderszczyzna" rzucała strasznie. - wyjaśniła, robiąc krótkiego facepalma - W Rzymie? Kurde, nieźle. Byłam raz we Włoszech, ale z tych większych miast tylko w Wenecji. Poza tym... hm, nie wyglądasz jak Włoszka. Farbowałaś się? - z podejrzliwym spojrzeniem zaczęła przyglądać się jej włosom. Jasne, bywały różne wyjątki, ale mimo wszystko Marien przyzwyczaiła się do stwierdzenia, że Włosi to są ciemni ogólnie rzecz biorąc. - Mi się taki kolor zrobił od mocy, normalnie miałam brązowe, nawet czarne prawie. - westchnęła tęskno - Dawno tu przyjechałaś? Masz dużo lepszą wymowę, nie domyśliłabym się, że jesteś z Włoch.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Czw Lip 11, 2013 3:34 pm

Layla wolała natomiast, w przeciwieństwie do Marien, zachować wszystko dla siebie. Im mniej o niej inni wiedzieli, tym lepiej. Jeśli okoliczności ją do tego zmuszały, wyjawiała szczegóły, ale nigdy takie, które potrafiły ją zniszczyć lub ułatwiały ewentualnemu przeciwnikowi walkę z nią. Sama z siebie jednak nic nie wyjawiała, nie uprzedzała o ewentualnych wybuchach jej zdolności czy o tym, czego się trzeba w jej obecności wystrzegać. Ostrożność nigdy nie zawadzi, tak mówiło jej doświadczenie.
- Wezmę to za komplement. - Roześmiała się i pokręciła głową. - Oby wszyscy inni tak uważali! - Wtedy świat byłby o wiele piękniejszy. Chociaż, swoją drogą, bez tego bezustannego ukrywania się i swojej tożsamości, bez walczenia i uciekania byłoby jej strasznie nudno. Przede wszystkim ominęłyby ją te zastrzyki adrenaliny i radosnego podniecenia, towarzyszące każdej podobnej akcji.
- Umiem rozpoznać kilka akcentów, nic specjalnego - powiedziała skromnie, uważając zdanie Marien za przesadę. - Nie jest tak źle, znam ludzi, którzy zaciągają jeszcze gorzej i niemal ich zrozumieć nie można. - Pocieszyła ją. Ziewnęła mimowolnie i automatycznie zasłoniła usta ręką. Niesamowicie chciało jej się spać. Potrzebowała kawy albo snu, jeżeli dostanie duży kubek pełny kofeiny, będzie w stanie funkcjonować jeszcze bardzo długo.
- Nie, włosy odziedziczyłam po matce, a bladość po ojcu. Nie lubi się opalać - powiedziała, odrobinę ignorując resztę słowotoku Marien o Włoszech. Uśmiechnęła się, jakby powiedziała przedni dowcip. Tak, jej tatuś nie miał nigdy za dużo okazji do opalania się, w końcu trudno o Słońce w Piekle.
- Już jakiś czas temu, nie pamiętam dokładnie, ile minęło od mojej ostatniej wizyty we Włoszech. - Osiemset lat i trzy miesiące. Może powinna w końcu wrócić do swojej ojczyzny? Przespacerowałaby się uroczymi uliczkami Wenecji, zobaczyłaby, jak dużo zniszczyli w Rzymie od czasów Imperium, może pojechałaby zobaczyć Wezuwiusza. Nie widziała go, odkąd odleciała w dzień spalenia Pompejów.
Wstała i zrzuciła kurtkę na kafelki. Zdjęła buty, rozpięła spodnie i zsunęła je z nóg. Bez słowa wyjaśnienia do Marien, chociaż moze uprzejmość wymagałaby uprzedzić, że miała zamiar pływać w bieliźnie w basenie, wskoczyła na główkę do wody i przepłynęła trochę pod wodą. Od razu lepiej. Senność z miejsca jej minęła, a kontakt z wodą jak zawsze poprawił jej humor. Kiedy się wynurzyła kilkanaście metrów od brzegu i podpłynęła nieco w stronę Marien, zadała sobie nawet trud podtrzymania konwersacji.
- A ty od kiedy jesteś poza Holandią?

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragonblight

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Marien Annedith de Vliegher
Wiek : 16
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualna
Rodzina : Matka - Annika de Vliegher; ojciec - Kurt Wagner
Pochodzenie : Maastricht, Holandia
Ubiór : Bordowa koszulka na ramiączka z symbolem smoka, czarne shorty, różowe buty, srebrny wisiorek ze smokiem
Liczba postów : 8
Join date : 09/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Pią Lip 12, 2013 11:20 am

- Ciężko sobie wyobrazić, że ktoś mógłby tak nie myśleć. - odparła, wskazując wzrokiem na miejsce, w którym po ranie na ręce dziewczyny został tylko strup. Ludzie typu Marien, "straszni" jedynie z wyglądu na pewno by się nie posunęli do czegoś takiego jedynie w ramach treningu. Ci mocno "związani" z tym światem byli jak widać gotowi na wszystko.
- Większość ludzi twierdzi, że jestem z Niemiec. - wzruszyła ramionami lekko zdegustowana tym faktem. Miała jednak nadzieję, że to nie przez wygląd, chociaż w gruncie rzeczy stereotypowe Holenderki też wyglądem swoim dupy nie urywały. Fuck this shit. Uśmiechnęła się jednak, słysząc, że niektórzy gadają gorzej niż ona - Moje nauczycielki się nawet zdążyły przyzwyczaić do mojej złej wymowy i przestały przyczepiać i poprawiać mnie po każdym słowie. - zaśmiała się krótko na wspomnienie tych kobiet, które żeby ją nauczyć dobrej wymowy sobie tyle krwi napsuły, że poezja.
- Czyli twoi rodzice to też raczej tacy niezbyt stereotypowi Włosi... - podsumowała - Ale pizzę lubisz? - w końcu życie bez pizzy to nie życie. - Nie tęsknisz za domem?
Obserwowała następnie poczynania Włoszki. Fakt pływania w bieliźnie lekko ją zaskoczył. Sama na razie nie planowała zbytnio wchodzić do wody, po zużyciu energii na leczenie bała się, że by się utopiła. Podczołgała się natomiast do krawędzi, założyła okulary i wsadziła do wody samą głowę, z rozbawieniem przez chwilę przyglądając się Włoszce. Jednak bez swojej drugiej postaci nie mogła zbyt długo tak robić, więc usiadła i nabrała powietrza, jednocześnie zdejmując okulary.
- Od kilku tygodni, nie spieszyło mi się zbytnio z przyjazdem tutaj. Tak ze dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego. - odparła - Lubię ich różnorodność w żywieniu, normalnie mogłabym na tej stołówce tylko siedzieć i jeść. To chyba moja ulubiona rzecz w tej szkole. - dodała, lekko klepiąc się po brzuchu.

_________________


Marien Annedith de Vliegher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Layla

Uczennica / Klasa III


avatar

Godność : Alice Morgan, używane bardzo rzadko
Wiek : około 1968 lat
Orientacja : hetero
Pochodzenie : Rzym, Imperium Rzymskie
Ekwipunek : Paczka papierosów Lucky Strike Original Taste Red, scyzoryk, pilnik do paznokci, portfel, kalendarzyk, srebrne pióro, klucze do motoru, kosmetyczka.
Ubiór : czarne rurki, czarna skórzana kurtka, czarne baleriny, srebrna biżuteria, mała torebka Chanel
Liczba postów : 12
Join date : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Nie Lip 14, 2013 7:26 pm

Layla nie pragnęła śmierci, nie kusiła jej w żaden sposób. Po prostu wypiła z Kosiarzem brudershaft i nie bała się go tak jak inni. Do nieba i tak by nie poszła, zbyt podłym była demonem, zresztą sam pomysł demona trafiającego po śmierci do nieba był komiczny. Zaś w piekle miała samych znajomych, swojego kochanego piekielnego ogara Ugryzia, tatusia. I by była traktowana jak księżniczka, więc co to za kara? Tylko na powierzchnię nie mogłaby już wychodzić, ale jakoś by to przeżyła.
- Mi mówili, że wyglądam jak Francuzka, kilka osób twierdziło, że muszę być z Anglii, ktoś nawet zahaczył o Irlandię, ale Włoch nikt mi nie dał. - Wzruszyła ramionami. I tak wszystko lepsze od Niemiec, w tym Marien miała rację. Kilku ładnych facetów stamtąd znała, ale o kobietach krążyły legendy nawet w zaświatach. Posądzenie o pochodzenie z Niemiec było obelgą wyższego rzędu. Jak uroczo.
- Najlepiej po prostu gdzieś pojechać, wtedy pozna się język na pewno najlepiej. - Podzieliła się z nią swoją opinią. - Rzucenie się na głęboką wodę bez bawienia w szkołę daje najlepsze efekty. - Przynajmniej w jej przypadku to zawsze działało. Nie chodziła do ani jednej szkoły, była upartym samoukiem, dzięki czemu znała ogromną ilość języków i była ekspertem w przeróżnych dziedzinach - oczywiście bez papierka, ale po co jej do czegokolwiek dyplomy? Nie miała zamiaru na siebie zarabiać, a jej ojciec i jego milionowe konta były nieśmiertelne. Żyć, nie umierać.
- Można tak powiedzieć. - Mimowolnie zaczęła chichotać. Schowała twarz w dłoniach, żeby nie wybuchnąć śmiechem. "Niezbyt stereotypowi" to eufemizm tysiąclecia w kontekście jej ukochanych rodziców. Najprawdopodobniej jedna z bardziej kuriozalnych par w historii, cesarzowa-dekadentka i król piekieł, genialnie się dobrali. Nie można się dziwić, że spłodzili niezbyt normalne dziecko swoją drogą.
- Ale amerykańskiej nie ścierpię - zaznaczyła. Nie istniało nic gorszego od ociekającego tłuszczem grubego ciasta. I to jeszcze bez prosciutto czy włoskiego sera! - Nie, na pewno nie, od zawsze stamtąd uciekałam. Justice Academy to tylko kolejny pretekst. - Podsumowała, sama się sobie dziwiąc, że była tak wylewna. Znaczy, oczywiście, jak na normalne standardy była milczkiem i nic nie wnosiła do rozmowy, ale jak na siebie to po prostu złapał ją słowotok. Chyba po prostu od dawna nie rozmawiała z kimś, kto nie był wysłannikiem jej ojca lub jego śmiertelnym wrogiem. Miła odmiana.
Kiedy wynurzyła się z wody, podpłynęła do brzegu i oparła się o niego ramionami. Nogami wciąż machała w wodzie, ale nie musiała się martwić utrzymywaniem się na powierzchni.
Nie dodała nic do wypowiedzi Marien o stołówce, uśmiechnęła się tylko i pokiwała głową. Pod wpływem impulsu odepchnęła się lekko rękoma od brzegu i zanurzyła głowę pod wodę. Odbiła się mocno nogami od ściany basenu i najszybciej jak tylko potrafiła, przepłynęła całą długość basenu, nie wynurzając się, aby wziąć oddech, ani razu. Kiedy wychyliła głowę i złapała powietrze, znajdując się już pod przeciwległą ścianą, miała szeroki uśmiech na twarzy. Powinna o wiele częściej odwiedzać ten basen, zapomniała, ile radości sprawia jej pływanie i jak dużo energii jej dodaje.

_________________

chaos, panic and disorder.
my work here is done.

#relacje #home #pet #demon form
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giratina

Uczennica / Klasa I


avatar

Godność : Ga'tra'teli De'la'thena
Wiek : 16
Orientacja : Nieokreślona
Rodzina : Brak
Pochodzenie : Antyświat
Ekwipunek : Notatnik, ołówek, plecak
Ubiór : Szara marynarka, czarna koszulka, spódniczka w tym samym kolorze oraz czarne zakolanówki zakończone szarymi trzewikami
Liczba postów : 3
Join date : 11/07/2013

PisanieTemat: Re: Kryty basen    Nie Lip 14, 2013 10:26 pm

Z drzwi prowadzących do pryszniców wyszła pewna osoba. Miała na sobie śnieżnobiały gładki jednoczęściowy strój kąpielowy, oraz zielone klapki. Pierwsze bardzo dobrze wtapiało się w jej bladą karnację, na tyle, że z daleka wyglądałaby jakby była zupełnie naga. Drugie natomiast... ni w ząb do niczego nie pasowało, i po prawdzie kupiła swoje basenowe obuwie w drodze. Po odeskortowaniu pewnego chłopaka z obitym kolanem w bezpieczne miejsce miała zamiar spróbować pewnej rzeczy. Wyobrażała sobie to po drodze... zabawne. Była świadkiem wielu dziwnych rzeczy tutaj... może dlatego przez jakiś czas brała coś takiego pod uwagę? Ostatecznie doszła do wniosku, że najpewniej udusiłaby się, może nawet wcześniej zrobiła sobie krzywdę. Co by nie zrobiła, nie była przystosowana do oddychania pod wodą... rozejrzała się. Na basenie znajdowało się parę osób. Kobiety. Pierwsza z nich pływała w samej bieliźnie. Druga natomiast leżała przy krawędzi. Obydwie chyba prowadziły ze sobą jakąś rozmowę. Nie zamierzała im w żadnym razie przeszkadzać. Miała swoje plany.
Ostrożnie podeszła do brzegu. Zdjęła klapki. Zanurzyła stopę... ten zapach był dziwny. Nigdy wcześniej się z takim nie spotkała. Może tym razem jej się uda... usiadła przy brzegu. obydwie nogi znalazły się w wodzie, a ona, cały czas trzymając się krawędzi, weszła cała. Pech chciał, że zaczęła od tej głębszej strony, a z pływaniem miała bardzo niewielkie doświadczenie. Zanurzyła się więc cała w wodzie, i tylko energiczna praca mięśni rąk uratowały ją przez utonięciem. Przewidziała jednak to sam fakt zanurzenia, wiec nie zachłysnęła się... to teraz... podpłynęła kawałek, mniej więcej na środek basenu. Zajęło jej to chwilkę. Położyła się na plecach... pozwoliła, by bezwładnie dryfowała na powierzchni wody. Zamknęła oczy...
Zapach wody. Drobne fale rozbijające się o jej materialne ciało. Ale było to o wiele bliższe temu czego mogła doświadczyć będąc w... domu. Tam też czuła cały świat, energię ocierającą się o jej powierzchnię, wiecznie zmieniające się środowisko. I tutaj nie mogła być pewna co na nią czeka. Również błądziła wśród nieznanego, mogąc poruszyć się gdziekolwiek by chciała. Woda skutecznie zagłuszała słowa pozostałych dziewczyn, będąc dla niej jedynie tłem. A zapach... niemalże tak nieznany jak wszystko tam skąd pochodziła. Tam również nie można było się spodziewać czegokolwiek. Tam...
...zaczęła wchodzić na tory myślenia, które zrozumiałe były jedynie dla istot jej pokroju. Mimo, iż jej mógł był materialny, jej esencja pozostała bez większych zmian. Było to trudniejsze. Ale... to akurat było wykonalne. Mniej więcej. Ale nie w obecnym stanie. Dlatego też... otoczenie wokół niej zaczęło się zmieniać. Z początku powierzchnia wody zaczęła zachowywać się w dziwny sposób. Załamywała się. Zamiast być płaską z ewentualnymi czołami fal, zaczęła bardziej przypominać niewielkie pasmo górskie. Krzywiła się, wyginała, i ciągle zmieniała kształty. Bezdźwięcznie. Następnie, co było już zupełnie niewytłumaczalne, w wodzie wokół niej pojawiła się... woda. A właściwie niewielkie strumyczki wodne płynęły jakby oddzielone od reszty płynu w basenie, pokonując niekiedy bardzo zakręcone i długie ścieżki wokół ciała dziewczyny. Również bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Co mogło to powodować? Możliwe, że specyficzna, lekko szara sfera, która stopniowo stawała się coraz bardziej wyraźna. Nie przekraczała ona swoją średnicą długości ciała albinoski... nie powiększała się też. Stawała się jednak coraz bardziej wyraźna. A ona zdawała się tego nie zauważać, dalej swobodnie dryfując na powierzchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kryty basen    

Powrót do góry Go down
 
Kryty basen
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Secrets of Heroes :: Basen-
Skocz do: