Welcome to Justice Academy!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Etap I - Muzem {4 +3}

Go down 
AutorWiadomość
Wonder Woman

Mistrz Gry


avatar

Godność : Wonder Woman
Wiek : .
Pochodzenie : .
Liczba postów : 8
Join date : 19/06/2013

PisanieTemat: Etap I - Muzem {4 +3}   Sro Cze 26, 2013 2:44 pm


Muzeum należało do jednego z największych, jakie uczniowie w życiu widzieli. Składało się z wielu różnych poziomów i sal tematycznych, ale wycieczka nie obejmowała zwiedzenia ich wszystkich, co bardzo nie spodobało się dwójce młodziaków, którzy woleli pooglądać coś, przez co nie ziewaliby co ułamek sekundy. Rozdzielili się - marmurowa biała posadzka poprowadziła ich w zupełne różne miejsca, gdzie mogli podziwiać szkielety dinozaurów, pozostałości po dawnych cywilizacjach, astronomiczną galerię z wymalowanym ułamkiem sklepienia niebieskiego. Finalnie spotkali się w największej sali, gdzie bestialsko ukazano mnogość gatunków zwierzęcych, oczywiście w formie wypchanych "maskotek". Niektóre z nich znajdowały się za szklanymi, grubymi szybami, inne - przede wszystkim przedstawiciele ptaków - zwisały niedbale, upięte przy suficie, wyłupiastymi oczami patrząc na gości. Pojedyncze eksponaty stały przy śnieżnobiałych ścianach, otoczone czerwonymi linkami, by wścibskie dzieciaki z tłustymi, lepiącymi łapskami się do nich nie dobrały.

Kolejka: Flow -> Thunderstorm -> Mistrz Gry


Początki są trudne, ale mam nadzieję, że jakoś sobie poradzicie. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flow

Uczennica/Klasa III/V-ice Przewodnicząca


avatar

Godność : Florence Frederica Romanova
Wiek : 18 lat
Pochodzenie : ROSJA, uhuhu.
Liczba postów : 123
Join date : 12/06/2013

PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   Sro Cze 26, 2013 4:34 pm

Florence lubiła muzea. Według czerwonowłosej te placówki często zawierały w sobie kawałek historii i kultury ludzi, pokazywały ich przeszłość, świadczyły o dawnych wydarzeniach, pozwalały odkryć fragment czegoś niezwykłego. Tak było i tym razem - trafili do wspaniałego muzeum, ogromnego, pełnego ciekawych i fascynujących eksponatów. Już w chwili gdy Flow przekroczyła próg budynku, pomyślała, że trafiła do raju.
A potem pojawiła się ona.
Niska jak karzeł, była posiadaczką trzech czy może nawet czterech podbródków, grubych okularów pobrudzonych tak bardzo, że aż dziwne, iż cokolwiek przez nie widziała oraz tłustych włosów związanych w ciasny kok. Zbliżała się do nich swoim kaczkowatym chodem, co skutecznie utrudniała jej ołówkowa spódnica, opinająca jej biodra i uda tak bardzo, że Romanova była w stanie policzyć wylewające się z niej fałdki tłuszczu. Mówią, że nie powinno się oceniać książki po okładce - i serio, Flow naprawdę starała się tego nie robić. Może kobieta miała ciężkie życie, może niedawno rzucił ją facet i teraz przechodzi kryzys, a wiadomo - jak kobieta ma kryzys, to potrafi kompletnie przestać dbać o siebie i swoje ciało. Jednak...gdy kobieta już rozdała dość kretyńskie identyfikatory, jakby byli dziećmi z przedszkola, rozpoczęła się właściwa cześć wycieczki.
Już po pierwszych dziesięciu minutach czerwonowłosa miała ochotę walić swoją słodką główką w ścianę. Jezu, ta przewodniczka miała taki monotonny, usypiający ton... Jak można tak bardzo przynudzać, opowiadając o sztuce egejskiej?! No kurde, te wszystkie nawiązania do mitu o Minotaurze, kolumny Evansa, rogi sakralne - przecież to naprawdę było ciekawe. Ale nie, ona mówiła o tym w taki sposób, jakby czytała przepis na babeczki z kokosem. Zero emocji, zero modulowania głosem. Nic dziwnego, że już po kilku minutach wszyscy spali.
A Flo postanowiła pozwiedzać muzeum na własną rękę.
Cóż, vice przewodniczącej raczej nie przystoi odłączanie się od grupy - w końcu powinna świecić przykładem i takie tam. No ale. Nikt nie jest idealny, a Flo naprawdę chciała zobaczyć więcej eksponatów. Radośnie wędrowała sobie po muzeum, zgrabnie unikając swojej wycieczki, aż ostatecznie wylądowała w dość przerażającej sali, wypełnionej w całości trofeami ludzkiej brutalności. Wypchane zwierzęta spoglądały na nią ze wszystkich stron swoimi szklistymi, martwymi oczyma, a Flow czuła w tej chwili ogromne wyrzuty sumienia za naturę ludzką, która była zdolna do takiego wybijania zwierząt. Cóż, dziewczyna naprawdę nie lubiła takich miejsc, które zdawały się krzyczeć "hej, tu jest masa trupów, a ludzie radośnie je oglądają, jeeej!". Czy było w tym momencie coś, co mogło oderwać naszą wspaniałą, uroczą Flo od użalania się nad światem? Było. Czupryna jasnych blond włosów mignęła jej gdzieś w zasięgu wzroku, czupryna dobrze jej znajoma. Mimo takiej, a nie innej scenerii, dziewczyna uśmiechnęła się lekko pod nosem, po czym powoli zbliżyła do wysokiego blondyna, który z zainteresowaniem oglądał jakiegoś dziwnego ptaka.
-Okropna sala. - powiedziała, pomijając przywitanie. - I w ogóle, co to za odłączanie się od wycieczki, Marbuś? - zapytała, zadzierając głowę do góry. Cholerny Thunderstorm, jakby bycie niskim było złe. Ale nie, on musiał sięgać sufitu, oczywiście. Czerwonowłosa podejrzewała, że jednym z zainteresowań młodego boga było robienie jej na złość. Ba, była wręcz tego pewna!

_________________


ubranie: x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thunderstorm

Uczeń / Klasa II


avatar

Godność : Marbjørn Mads Thorsen
Wiek : 17
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualny
Rodzina : Ojciec - Thor, matka - Sif, wujek - Loki, brat cioteczny (?) - Ásti, dziadek - Odyn, babcia - Frigg
Pochodzenie : Trudheim, Asgard
Ekwipunek : Mjölnir, telefon komórkowy, klucze do pokoju
Ubiór : Niebieski T-shirt z białym nadrukiem (hełm wikinga), granatowe jeansy, czarno-niebieskie Adidasy
Liczba postów : 10
Join date : 25/05/2013

PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   Sro Cze 26, 2013 5:05 pm

Takiej nudy to Thorsen nie przeżył nawet na "imprezie" u Hel. W ogóle dlaczego on był w muzeum, już sam ten fakt okrutnie go nękał. Powinien odłączyć się od grupy jakieś pół godziny temu, kiedy dopiero szli, i po prostu pójść na piwo jako to na osobę jego pokroju przystało. No ale dobra, wyjął sobie zarąbaną komuś konsolę PSP i ukrywając się za jakimiś pokurczami, napierdzielał w jakieś dobre mordobicie. I je przeszedł, co gorsza. Oddał urządzenie właścicielowi, sprawdził, czy w kieszeni spodni ma swój długopis, po czym niepostrzeżenie zwinął tyłek i wbił do jakiejś zupełnie innej sali. Eksponaty w niej były dużo ciekawsze, toteż kontynuował nielegalne szwendanie, ostatecznie trafiając do sali z wypchanymi zwierzątkami. Od razu przypomniało mu się Utgarde Pinnacle w WoWie (kilka razy grał z kolegami), gdzie zbugowane zwierzęta w jednej sali wyglądały właśnie jak te tutaj, tylko jeszcze "sunęły" dosłownie po pomieszczeniu. Zarechotał cicho i zapatrzył się w jeden eksponat pod sufitem, jednak chwilę potem usłyszał znajomy głos.
- Bywały lepsze, ta planetarna była zajebista. Widziałaś? - odparł, z uśmiechem spoglądając na dziewczynę - Chyba mógłbym cię spytać o to samo, pani prawie-przewodnicząca. Dla mnie to normalne, ale dla ciebie? Hańba! - dodał, wkładając w kieszenie kciuki dłoni i lekko uderzając palcami o nogi. - Nie rozumiem koncepcji nauczycieli, dlaczego do cholery nas tu zabrali? Serio, wolałbym mieć kilka godzin teorii zamiast tego. - prychnął i pokręcił lekko głową.
Przeszedł się kawałek i zobaczył jedno zwierzę z podpisem, że jest ze Skandynawii. Parsknął krótkim śmiechem i wskazał na nie rozmówczyni.
- Jestem taki wielki i zły i kurna zamknięty w szklanym pudle. Bomba! - parodiując "pluszaka" zarechotał cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Woman

Mistrz Gry


avatar

Godność : Wonder Woman
Wiek : .
Pochodzenie : .
Liczba postów : 8
Join date : 19/06/2013

PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   Czw Cze 27, 2013 10:32 am

Oboje: Jedynymi zainteresowanymi Waszą rozmową wydawały się wypchane zwierzęta, raz za razem przenosząc ruchome gałki oczne z Thunderstorma na Flow. Ciche pomrukiwania, które z kolejną minutą stawały się coraz donośniejsze, mogły w końcu dotrzeć do Waszych uszu, ale równie dobrze mogliście je połączyć z jakąś interaktywną wystawą - w muzeach takiego pokroju często można przecież zasłyszeć odgłosy zwierząt i to wcale nie oznacza, że są one żywe. Tę cudowną, błogą niewiedzę przerwało jednak monumentalnych rozmiarów zwierzę, przechadzające się dumnie po marmurowej posadzce. Czerwień jego oczu lśniła nawet w jasnym pomieszczeniu, a fakturę futra czuło się na opuszkach palców od samego patrzenia. Rozsiadł się wygodnie przed nimi i oblizał paszczę wielkim jęzorem, ukazując rząd białych, szpiczastych zębów. Mlasnął parokrotnie i odezwał się głębokim basem:
- Przedstawię sytuację bardzo jasno: obecnie nie możecie z tej sali wyjść w żaden możliwy sposób. Co do samego wyjścia, to może wyjść tylko jedno z Was. Wasze nadnaturalne moce są w nieznany Wam sposób zakłócane do czasu, aż jedno nie pokona drugiego, dlatego radzę z nimi uważać, bo możecie sobie zrobić krzywdę. Wyjdzie albo jedno.. Albo tylko jedno. - Paszcza ogara przez chwilę przypominała uśmiechającego się psa, o ile coś takiego w ogóle można sobie wyobrazić. Klepnął w podłogę ogromną łapą, wstał i cofnął się parę kroków. - Musicie pokonać drugiego, jeśli chcecie wyjść. Wszelkie sztuczki, których zapragniecie użyć poza zasadami, zostaną przeze mnie ukarane w różne wymyślne sposoby - i to tyczy się przede wszystkim Ciebie, paniczu Thorsen. Życzę miłego pojedynku!
Poszczególne okazy mniejszych lub większych zwierząt zaczęły powoli się wybudzać jakby z długiego snu. Patrzyły na Was łapczywie, pałając niewiadomymi pobudkami, chociaż.. Kto nie jest głodny po takim czasie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flow

Uczennica/Klasa III/V-ice Przewodnicząca


avatar

Godność : Florence Frederica Romanova
Wiek : 18 lat
Pochodzenie : ROSJA, uhuhu.
Liczba postów : 123
Join date : 12/06/2013

PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   Czw Cze 27, 2013 5:27 pm

-Nie mogłam wytrzymać z tą babą. - odparła na jego pytanie, wzruszając ramionami z lekkim uśmieszkiem. Oj tam, oj tam. On doskonale wiedział, że pani vice przewodnicząca nie takie rzeczy już robiła. Wszak znali się już sporo lat, wiecie, rodzice Flo stwierdzili, że warto ją wychować w dobrym towarzystwie, a że wśród znajomych napatoczył się pewien Bóg piorunów, z którym kiedyś uratowali świat, to...no cóż, naiwnie stwierdzili, że towarzystwo małego boga dobrze wpłynie na czerwonowłosą.
A ten ją rozpił i pokazał prawdziwe znaczenie słowa "mocna głowa".
PIĘKNA ZNAJOMOŚĆ.
-Uważaj, bo się zemści. - parsknęła śmiechem, widząc Marba parodiującego zwierzaczka. I była naprawdę bliska prawdy. Bardzo bliska.
Szum, który słyszała od pewnej chwili narastał. Nie przejmowała się tym zbytnio - pewnie jakaś interaktywna wystawa albo kolejka. Flow widziała kiedyś takie - małe kolejki z trzema wagonami, które woziły po muzeum wycieczki przedszkolaków. Ale coś jej tutaj nie pasowało. Po chwili dotarło do niej, że w szumie jej wyimaginowanej kolejki brakuje jednej ważnej, jeśli nie najważniejszej rzeczy - głosów dzieci. To było...niepokojące. Poza tym, tajemniczy szum coraz bardziej przypominał odgłosy zwierząt. Zaniepokoiło ją to? Nie. Dziwne? Nie. No kurde, to wielka sala wypełniona wypchanymi przedstawicielami natury. Pewnie jakiś podkład muzyczny.
Nawet widok potężnego, czarnego jak smoła...psa, bo umysł czerwonowłosej uznał, że to coś w rodzaju psa, nie ruszył jej zbytnio. Wiadomo, postęp techniki, interaktywne zabawki i te sprawy. Tylko te czerwone oczy były jakieś niepokojące...
-Mówiłam, że się zemści. - szepnęła do Thunderstorma niepewnie, jakby głośniejszy dźwięk miał rozerwać tą kruchą siatkę bezpieczeństwa, w jakiej dziewczyna dalej naiwnie trwała. Niestety, Demoniczny Pies - jak go nazwała Romanova - nie miał zamiaru jej na to pozwalać i postanowił się odezwać. I bynajmniej nie szczekał, niestety.
-Super. - mruknęła pod nosem, słysząc wiadomość dnia. Spojrzała kontem oka na Marba i przysunęła się do niego - wiecie, małe, czerwonowłose istotki mimo wszystko bezpieczniej czują się w towarzystwie wysokich blondynów, którzy na dodatek są młodymi bogami. Kurde. Ma walczyć z Thunderstormem? Nie raz razem ćwiczyli, ale to było co innego, cholernie co innego. Florencja czuła się jak w jakimś dziwnym filmie. Co tu się działo... Przeniosła spojrzenie z powrotem na Demonicznego Psa, marszcząc brwi.
-Chwila...mam go po prostu pokonać, tak? Dobrze rozumiem?
Nim jeszcze skończyła wypowiadać te słowa, w jej głowie narodził się już Wspaniały Plan Zdobycia Świata. No, ewentualnie Plan Przechytrzenia Demonicznego Psa, jak kto woli. Klasnęła w dłonie, po czym zaczęła grzebać w swojej torbie, którą miała przewieszoną przez ramię, aż natrafiła na mały notatnik. Wyjęła długopis, kucnęła i narysowała na kartce tabelkę.
-Chodź do mnie na dół, panie Niski. - rozkazała blondynowi, ciągnąc go za nogawkę spodni. - Muszę pokonać Cię w kółko i krzyżyk! - oznajmiła z zapałem, stawiając krzyżyk w prawym górnym rogu tabelki. POKONA GO, ZOBACZYCIE. No bo kurde, nie wiedziała za bardzo co się dzieje - czy to jakiś prawdziwy atak, czy może ćwiczenia w terenie, ale jednego była pewna - za nic w świecie nie zaatakuje swojego przyjaciela, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thunderstorm

Uczeń / Klasa II


avatar

Godność : Marbjørn Mads Thorsen
Wiek : 17
Partner/ka : Brak
Orientacja : Heteroseksualny
Rodzina : Ojciec - Thor, matka - Sif, wujek - Loki, brat cioteczny (?) - Ásti, dziadek - Odyn, babcia - Frigg
Pochodzenie : Trudheim, Asgard
Ekwipunek : Mjölnir, telefon komórkowy, klucze do pokoju
Ubiór : Niebieski T-shirt z białym nadrukiem (hełm wikinga), granatowe jeansy, czarno-niebieskie Adidasy
Liczba postów : 10
Join date : 25/05/2013

PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   Czw Cze 27, 2013 5:53 pm

- Nikt z nią nie mógł wytrzymać. Żeby chociaż pół litra dawała każdemu na zakończenie wycieczki... - westchnął głośno. - Zemści? Czemu niby miałby w ogóle... - rozpoczął niewielką plątaninę słów, kiedy nagle zamilkł.
Dźwięki, które do tej pory uważał za te typowe dla klimatyzacji, jakoś dziwnie narastały, co spowodowało, że blondyn zaczął się rozglądać z delikatnym niepokojem. Pojawienie się dziwnego zwierza skwitował krótkim, charakterystycznym:
- Ja pierdzielę.
Jego ręka automatycznie powędrowała do kieszeni, jednak w tym momencie pso-coś zaczęło gadać. Kiedy dziewczyna przypomniała mu o zemście, spojrzał na nią lekko zdziwiony, po czym ponownie przeniósł wzrok na zwierzaka. Przez kilka sekund stał z rozdziawioną gębą i chyba nic by nie wymyślił. Na szczęście, Flow tutaj była od myślenia, dlatego kiedy tylko poczuł szarpanie swojej nogawki, natychmiastowo usiadł obok czerwonowłosej, odruchowo zabrał jej długopis i postawił kółko na samym środku tabelki.
- Całe szczęście, że nie masz przy sobie mini-Scrabble albo mini-Farmera. - mruknął żartobliwie, w celu chociaż częściowego rozładowania dziwnej atmosfery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Etap I - Muzem {4 +3}   

Powrót do góry Go down
 
Etap I - Muzem {4 +3}
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Secrets of Heroes :: Nierozważna Decyzja - event 1-
Skocz do: